Sorry za spam, ale…
„Właśnie wbiłem na Top100 na świecie. Na świecie. (…) Dziękuję!!!!!!!!!” – napisał na swoim Instagramie Bedeos, który faktycznie wylądował w światowym zestawieniu Spotify najczęściej słuchanych artystów. Na świecie. Co zabawne, kilka miesięcy temu, przy okazji koncertu na Polish Hip-Hop Festivalu w Płocku, zapytany przez nas, co właściwie chciałby w swoich utworach przekazać słuchaczom, powiedział krótko: „Wiem, że to brzmi trochę głupio, ale ogólnie mówiąc: spełniajcie swoje marzenia”. Na co zadający pytanie Filip Rudanacja odrzekł: „I ty jesteś chyba żywym dowodem na to, że da się spełniać marzenia”. „No właśnie” – zakończył Bedoes. Teraz, kiedy znalazł się pośród stu najchętniej słuchanych artystów na świecie według Spotify, a wypuszczony ledwie cztery tygodnie temu numer „1998 (mam to we krwi)” dobija do granicy 11 mln wyświetleń na YouTube, to jego „no właśnie” trudno mu odebrać.
2 min
Bo liczy się przekaz - raperzy mówią, o czym rapują
Kali, Paluch, Gedz, VNM, Sarius, Bedoes, OKI, Bisz, AVI, Eros oraz Kizo mówią, o czym rapują.
Miliony na szczycie
Skoro o YouTube już mowa… 2019 rok to przynajmniej dwa warte odnotowania tam rekordy. I jeden, i drugi, dotyczy ponad 100 mln odtworzeń klipu, nagranego przez rapera. Pierwszym Polakiem, któremu się to udało, jest Grubson – jego numer „Na szczycie”pobił magiczny rekord w lipcu. Ale nie przewróciło mu to w głowie. Jak sam nam mówił: „Nigdy nie patrzyłem na swoją muzykę jak na coś, co ma bić rekordy. Nie myślałem o niej w ten sposób. Oczywiście chciałem i cały czas chcę z nią docierać do jak największej liczby odbiorców, ale pisząc na »Na szczycie« nie myślałem kompletnie, że za jakiś czas to będzie pierwszy polski hiphopowy numer, który przebije granicę 100 mln wyświetleń! W życiu!”. Skromności nie brakowało mu też po wygranej w muzycznym pojedynku Red Bull SoundClash, w którym przyszło mu się zmierzyć z Krzysztofem Zalewskim – mówił nawet, że spora w tym zasługa Beaty Kozidrak, którą zaprosił na scenę – ale… my wiemy, i widzieliśmy na Torwarze, swoje.
6 min
Grubson "Na szczycie" - Red Bull SoundClash - Runda The Clash
Zobacz i posłuchaj, jak zabrzmiał przebój Grubsona "Na szczycie" podczas Red Bull SoundClash - muzycznego pojedynku, w którym raper zmierzył się z Krzysztofem Zalewskim.
6 min
Grubson "Supa'High Music" - Red Bull SoundClash - The Takeover
Zobacz wyjątkowe wykonanie S"upa'High Music" podczas bitwy Grubsona z Krzysztofem Zalewskim na Red Bull SoundClash w Warszawie!
W elitarnym gronie raperów ponad granicą 100 mln wyświetleń na YouTube znalazł się w 2019 roku także Tymek z kawałkiem „Język ciała”. Zdecydowanie jeden z najpopularniejszych młodych twórców ostatnich miesięcy, o którym nawet reprezentant starej hiphopowej szkoły, Ero, mówił, że ma „farta, talent i jakieś wyczucie smaku”. Poza pobiciem wspomnianego rekordu, znalazł się on aż dwukrotnie w zestawieniu YouTube Rewind 2019, podsumowującym najchętniej oglądane i słuchane utwory muzyczne w tym serwisie. Na pierwszym miejscu, no cóż, Ronnie Ferrari i „Ona by tak chciała”, Tymek uplasował się w pierwszej piątce z numerami „Rainman” i „Poza kontrolą”.
Najczęściej odtwarzane klipy na YouTube w Polsce:
- Ronnie Ferrari „Ona by tak chciała”
- Daj To Głośniej „Mama ostrzegała”
- Tymek, Trill Pem, Tede „Rainman”
- Tymek „Poza kontrolą”
- Cleo „Za krokiem krok”
- Malik Montana, K Koke „Robię yeah”
- chillwagon „@ (trailer)”
- Malik Montana, Mr Polska „Jagodzianki”
- Billie Eilish „bad guy”
- Golec uOrkiestra, Gromee, Bedoes „Górą ty”
Na liście najczęściej lajkowanych klipów YouTube’a próżno już szukać Polaków – w 2019 roku najwięcej pozytywnych reakcji zebrały m.in. teledyski „Señorita” (numer jeden na YouTube’s Most Liked Music Videos of 2019), „Boy With Luv”, „Kill This Love” czy „bad guy”. Wśród najczęściej odsłuchiwanych artystów na Spotify’u znaleźli się z kolei – wg kolejności od najczęstszego – Post Malone, Billie Eilish, Ariana Grande, Ed Sheeran oraz Bad Bunny. Do tych wykonawców należą też prawie wszystkie najchętniej odsłuchiwane w ostatnich 12 miesiącach płyty – na pierwszym miejscu albumowego zestawienia znalazł się bowiem krążek „When We All Fall Asleep, Where Do We Go?” Billie Eilish, a zaraz po nim: „Hollywood’s Bleeding” Post Malone’a, „thank u, next” Ariany Grande, „No. 6 Collaborations Project” Eda Sheerana oraz imienny album Shawna Mendesa.
Polska, mieszkam w Polsce
A co, gdyby zawęzić dane odsłuchowe tylko do naszego kraju? Wniosek wtedy jest prosty – Polska hip-hopem stoi. Najpopularniejszym krajowym wykonawcą jest Taco Hemingway, zaraz po nim wspomniani już wyżej Bedeos i Tymek, dopiero na czwartym miejscu reprezentantka zagranicy Billie Eilish, a dalej: Kubi Producent (który w tym roku wydał bardzo dobrze przyjęty album „+18”), Dawid Podsiadło, Quebonafide, Pro8l3m, Malik Montana oraz Ariana Grande.
Zaskoczeni niską, ledwie szóstą, pozycją Podsiadły, który ostatnio wygrywał wszystko? Trzeba brać pod uwagę fakt, że do ogłoszenia tych wyników, Dawid nie wydał w 2019 roku żadnej płyty, raptem kilka nowych numerów w wersji akustycznej, z cudowną „Matyldą” na czele. Jego „Trofea” znalazły się za to w zestawieniu 10 najpopularniejszych utworów na Spotifyu, a „Małomiasteczkowy” był w tym serwisie czwartym najchętniej słuchanym albumem 2019 roku. W pierwszej trójce wylądowały: „Kwiat polskiej młodzieży” Bedoesa i Kubi Producenta, „When We All Fall Asleep, Where Do We Go?” Billie Eilish oraz „Pocztówka z WWA, Lato '19” Taco Hemingwaya.
9 min
Dawid Podsiadło: "Matylda" i sesja akustyczna w górach
Zobacz film z wyjątkowej sesji Dawida Podsiadło w górach
Najpopularniejsze utwory w 2019 roku wg Spotify w Polsce:
- Tymek, Big Scythe „Język ciała”
- Billie Eilish „bad guy”
- Ronnie Ferrari „Ona By Tak Chciała”
- schafter „hot coffee”
- Tymek, Trill Pem, Tede „Rainman”
- Bedoes, Kubi Producent, Taco Hemingway „Chłopaki nie płaczą”
- Shawn Mendes, Camila Cabello „Señorita”
- Dawid Podsiadło „Trofea”
- Tymek „Poza kontrolą”
- Lady Gaga, Bradley Cooper „Shallow”
W piątki leżę w wannie, a w sobotę…
W tę jedną sobotę, 28 września, kto tylko miał szczęście i zdobył bilet, był na największym muzycznym wydarzeniu 2019 roku – wspólnym koncercie Dawida Podsiadły i Taco Hemingwaya. Największym, bo to był pierwszy taki raz, gdy dwóch polskich wykonawców wyprzedało PGE Narodowy. Największym, bo bilety w przedsprzedaży skończyły się już po dwóch minutach. Największym w końcu, bo żaden koncert rodzimego artysty nie miał takiego rozmachu, jak ten wrześniowy właśnie w Warszawie. Na gorąco, już po występie, Dawid tak komentował ten wieczór: „Trochę kręciło mi się w głowie, trochę miałem uczucie jakby po całym moim ciele rozlało się pyszne mleko, choć... nie za bardzo wiem co to właściwie znaczy, ale tak bym to określił. Zresztą, tak szczerze mówiąc, trudno mi opisać, co się tam działo. Na pewno była to największa rzecz, jaką dotychczas przeżyłem… Od momentu, kiedy wbiegłem na scenę czułem, że to jest wielkie święto. Naprawdę. Że ludzie, że ja, że wszyscy tam przyszli w konkretnym celu i naszą niepisaną umową jest to, że wszyscy się zajebiście bawią: my jesteśmy tutaj dla was, wy jesteście dla nas, i niech to trwa. Po prostu. Czułem coś takiego po raz pierwszy w swoim życiu, nie miałem żadnych wątpliwości”. My też nie.
Zobacz zdjęcia z koncertu Dawida i Taco:
Gdyby nie widowisko zafundowane przez duet Hemingway & Podsiadło, koncertowy rekord należałby zapewne do teamu Jimek & Miuosh & Smolik & Narodowa Orkiestra Symfoniczna Polskiego Radia. Tego samego, który ściągnął w czerwcu na Stadion Śląski ponad 43 tysiące ludzi.
„Dziękuję za tę niezapomnianą przygodę, ale także wysiłek i odczuwalne zaangażowanie tym wszystkim, którzy długo pracowali, byśmy mogli unosić ponad ziemią przez te kilka godzin. Lista ludzi, którzy byli odpowiedzialni za to wydarzenie opiewa na 600 osób. To święto nas wszystkich, od tych najbardziej niewidocznych do tych z pierwszego frontu. Czuję głęboką wdzięczność, że mogłem to przeżyć z wami” – mówił po wszystkim Andrzej Smolik. Jak widać, w podobnym tonie, co wcześniej cytowany Podsiadło. I faktycznie – takie wydarzenia najlepiej udowadniały, że nic tak nie łączy ludzi jak muzyka.
Rekordy dłuższe i te krótsze
Ciekawe rzeczy w 2019 roku działy się jednak nie tylko na dużych arenach i w streamingach. Na przykład znany m.in. z roli prowadzącego turnieje Red Bull BC One, raper Rademenez, pobił własny rekord Polski w… rapowaniu bez przerwy. Przez 12 godzin, od ósmej do dwudziestej, nawijał w zielonogórskim planetarium Wenus.
Po drugiej stronie oceanu natomiast… Ariana Grande – przekraczając liczbę 165 mln followersów – zdetronizowała Selenę Gomez na tronie najcześciej obserwowanej kobiety na Instagramie.
Inna śpiewająca gwiazda, Taylor Swift, na gali American Music Awards pobiła rekord należący do Michaela Jacksona i na swoim koncie zanotowała już 29 statuetek AMA (o pięć więcej niż Jacko).
Najdłużej utrzymujący się numer 1 na liście Billboard’s Hot 100 też nie należy do Jacksona, ani do Elvisa czy Madonny. Rekordzistą w 2019 roku został Lil Nas X, który z utworem „Old Town Road” aż 17 tygodni nie opuszczał pierwszego miejsca, został nowym, niekwestionowanym królem tego zestawienia. I co więcej – najmłodszym w historii tego zestawienia.
Rekord wieku, ale na liście najczęściej kupowanych albumów Billboard 200, pobiła też Billie Eilish, stając się dzięki „When We All Fall Asleep, Where Do We Go?” najmłodszym liderem tego zestawienia.
Rekord wszech czasów na liście Billboard 200, należący dotąd do Eminema (i płyty „Kamikaze”), w 2019 roku wyrównał z kolei Kanye West – jego album „Jesus Is King” był już dziewiątym, który zadebiutował na pierwszym miejscu amerykańskiej listy bestsellerów.
O tym natomiast, że nie ilość, a długość też ma historyczne znaczenie, przekonał zespół Tool, którego ponad 10-minutowy utwór „Fear Inoculum” został... najdłuższym w historii numerem, który znalazł się na liście Billboard Hot 100. Dokładnie na 93. miejscu.
