Want to see content from United States of America

Continue
przedstawiciele Forda w garażu Red Bulla
© Getty Images / Red Bull Content Pool
F1
Pierwsze wspólne prace Red Bulla i Forda w F1
Niemal rok temu ogłoszono, że Ford powraca do Formuły 1 jako partner Red Bulla. Choć oficjalnie współpraca rozpocznie się od sezonu 2026, już teraz trwają związane z nią prace.
Autor: Jakub Winiewski
Przeczytasz w 4 minPublished on

Powrót po latach

Nawiązanie współpracy z zespołem Red Bull Racing będzie dla Forda powrotem do Formuły 1 po ponad 20 latach od odejścia z niej, wyznaczonego momentem sprzedaży należącej do niego dawnej stajni Jaguar. Co ciekawe, kupił ją wtedy nie kto inny, jak Dietrich Mateschitz, ówczesny właściciel koncernu Red Bull. Projektowany wówczas następca biało-zielonego Jaguara R5 stał się granatowo-srebrnym Red Bullem RB1, za którego kierownicą w sezonie 2005 zasiedli David Coulthard, Christian Klien i Vitantonio Liuzzi. Od tamtej pory Formuła 1 bardzo się zmieniła, a do największych nowinek należy wprowadzenie silników hybrydowych, w których oprócz klasycznej jednostki spalinowej wykorzystywane są elektryczne systemy MGU-H i MGU-K. To właśnie ich obecność skłoniła amerykańską markę do powrotu do F1, aby na technologicznym szczycie motorsportu testować tworzone przez siebie elektryczne elementy napędu.

Red Bull Powertrains

„Czerwone Byki” od początku swojej obecności w F1 polegały na silnikach dostarczanych przez innych producentów. Aż do końca sezonu 2021 były to jednostki produkowane przez Hondę i stosowane pod jej nazwą, natomiast od sezonu 2022 – pod nazwą Red Bull Powertrains lub Honda Red Bull Powertrains. Austriacka ekipa jest więc oficjalnie zarówno konstruktorem, jak i dostawcą silników, choć w rzeczywistości wciąż powstają one w fabryce w Sakurze w Japonii i pracują nad nimi ci sami inżynierowie, co przed omówionymi zmianami. Sytuacja ta zmieni się w sezonie 2026, kiedy Red Bull zacznie wykorzystywać silniki opracowane we współpracy z Fordem. W gestii austriackiej ekipy pozostanie tworzenie jednostek spalinowych, podczas gdy Ford dostarczy MGU-K. Będzie ono nawet trzykrotnie mocniejsze od tego obecnie stosowanego, ponieważ w życie wejdą istotne zmiany regulaminowe.
przedstawiciele Forda w garażu Red Bulla
przedstawiciele Forda w garażu Red Bulla© Getty Images / Red Bull Content Pool

Technika silnika

Współcześnie moc MGU-K wynosi ok. 150 KM, natomiast od sezonu 2026 regulamin wymusi jej wzrost do ok. 450 KM. Będzie to jednocześnie stanowić 50% całej mocy generowanej przez jednostkę napędową. Dziś stosunek ten jest znacznie mniejszy i utrzymuje się na poziomie ok. 15%, jako że bolidy Formuły 1 dysponują mocą przekraczającą 1000 KM. Zmiany te wywołane są podążaniem królowej sportów motorowych za trendami ekologicznymi i planowanym osiągnięciem do 2030 r. całkowitej neutralności węglowej. Czas pokaże, czy władzom F1 uda się zrealizować te założenia. Faktem jednak pozostaje, że Ford i Red Bull razem wejdą w okres zmian.

Planowanie z wyprzedzeniem

Do osiągnięcia sukcesu w Formule 1, nie wystarczy praca tu i teraz. Należy się wykazać dalekowzrocznością i mądrym planowaniem, aby móc w danej chwili położyć fundamenty pod sukcesy, które osiągnie się za kilka miesięcy lub nawet lat. Podobnego zdania są Red Bull i Ford, dlatego – choć mamy dopiero początek 2024 r. – odbyły się już pierwsze spotkania przedstawicieli obu instytucji. Przykładem tego jest rozmowa szefa amerykańskiej firmy Jima Farleya z konstruktorem bolidów Red Bulla Adrianem Neweyem, którą ten pierwszy podsumował w udzielonym niedawno wywiadzie dla holenderskiego magazynu „Formule 1”.
Przed sezonem 2026 jest jeszcze wiele do zrobienia, ale idziemy zgodnie z harmonogramem. Cieszę się z postępu, który dotychczas wspólnie poczyniliśmy.
Jim Farley, szef Forda
3 minJak stworzyć bolid F1?
Zobacz więcej
Aby zbudować szybki samochód Formuły 1, należy stworzyć mocną, wydajną i niezawodną jednostkę napędową, a następnie zapakować ją do doskonałego aerodynamicznie nadwozia. Wiedza i doświadczenie Adriana Neweya zapewnia spełnienie drugiego z tych warunków, natomiast realizacja pierwszego to obecny cel Red Bulla i Forda. Rozwój silników jest bardzo drogi, dlatego nie bez znaczenia będzie w tej kwestii finansowe wsparcie, jakiego amerykański gigant udzieli austriackiemu zespołowi.
Mamy najlepszych kierowców i techników. Mamy wszystko, co najlepsze w Fordzie i na całym świecie, aby ich wspierać. Zespół tworzący silniki w Milton Keynes to absolutna czołówka. Zrobimy co w naszej mocy, aby razem stanąć na najwyższym stopniu podium.
Jim Farley
W fabryce w Milton Keynes pojawiła się już grupa inżynierów Forda, którzy wspólnie z przedstawicielami Red Bulla rozpoczęli prace nad jednostką napędową na sezon 2026. Zarówno Helmut Marko, jak i Christian Horner, potwierdzają te doniesienia i dodają, że prace posuwają się naprzód zgodnie z wyznaczonym planem. Mimo że do rozpoczęcia kampanii 2026 pozostało jeszcze wiele czasu, już teraz należy się śpieszyć, aby zdążyć z wyprodukowaniem wszystkich komponentów i poddaniem ich niezbędnym testom. Jest to o tyle ważne, że formalnie do 1 stycznia 2025 r. obowiązuje zakaz tworzenia i rozwoju bolidów na sezon 2026. Oznacza to, że już na etapie projektu trzeba dostosować silnik do auta, które jeszcze nie istnieje, ale którego ogólny wygląd jest obecnie znany inżynierom na podstawie lektury regulaminu technicznego.
Czy bolidy Red Bulla z silnikami Forda będą dominować na torach Formuły 1? Tego dowiemy się dopiero w przyszłości, ale już teraz trzymamy kciuki za inżynierów z obu instytucji.
***
Autor tekstu prowadzi vloga „Ze świata F1” na YouTube.
F1
Formula Racing

Najpopularniejsze artykuły